Index

TYM ZYJE CHICAGO

Nauka czy prowokacja?

Barbara Hanna Otto

Chicagowskie Museum of Science and Industry zaprasza na ekspozycje „Swiaty cielesne” („Body Worlds”). Wystawa prezentuje autentyczne ludzkie zwloki i poszczególne organy, spreparowane metoda „plastynacji” i upozowane w sytuacjach dnia codziennego.
Autorem projektu jest niemiecki lekarz – patolog, Guenter von Hagens, który pokazuje na calym swiecie swoje ”dzielo” jako polaczenie nowoczesnej sztuki i nauki.
Kontrowersyjna wystawa podczas „objazdu” po Europie i Azji przyciagnela juz miliony widzów spragnionych niezwyklych emocji i wrazen. Teraz znajduje sie w Ameryce, w Chicago. Oczywiscie nie wszystkie kraje, miasta, czy muzea akceptuja „Swiaty cielesne”. Chicagowskie Museum of Art odmówilo wystawienia ekspozycji. Natomiast Muzeum Nauki i Przemyslu, pod pretekstem popierania i propagowania „czystej” nauki, przyjelo do swych sal te makabryczna wystawe.

Opinia, ze ekspozycja uczy widzów anatomii i fizjologii oraz sluzy lepszemu poznaniu wlasnego ciala jest z gruntu falszywa i przewrotna.

W XXI wieku, aby pokazac budowe anatomiczna czlowieka nie sa niezbedne do tego celu ludzkie zwloki. W dobie rozwoju przemyslu chemicznego mozna odtworzyc z materialów syntetycznych kazdy ludzki organ i cale cialo, tak idealnie, ze pojedynczy nerw czy arteria krwionosna beda wygladac i „dzialac” „jak zywe”. Symulacje komputerowe pozwalaja na ukazanie z maksymalna dokladnoscia wszelkich procesów fizjologicznych zachodzacych w organizmach zywych.
Nie ma wiec potrzeby kupowania ludzkich zwlok i profanowania ich.

Jednak gdyby nie „uzycie” zwlok, ekspozycja bylaby jedna z wielu, jakie spotyka sie w muzealnych salach na calym swiecie.
I czy wówczas wystawa odnosilaby tak spektakularne sukcesy? Na pewno nie, bowiem nie wzbudzalaby zadnych kontrowersji, a wiec i niewielu pewnie chcialoby ja zobaczyc. Anatomii i fizjologii ucza sie adepci medycyny w zaciszach akademickich laboratoriów, a na potrzeby laików wystarczy np. dzial o budowie ludzkiego organizmu, który od lat znajduje sie wlasnie w Chicagowskim Museum of Science and Industry. Mozna tam zaprowadzic nawet male dzieci i pokazywac niezwykly swiat, jakim jest organizm czlowieka, bez narazania sie na koszmar intelektualny i emocjonalny.

Wiemy z praktyki w wielu dziedzinach nauki, jak skuteczne jest zglebianie wiedzy na sztucznych modelach, czy komputerowych symulatorach.
Nie ma wiec uzasadnionej potrzeby epatowania widzów autentycznymi zwlokami ludzkimi upozowanymi na makabryczny realizm, poza checia zaszokowania widza i przekroczenia kolejnej granicy dobrego smaku i uniwersalnych zasad dotyczacych poszanowania ludzkich zwlok. To, ze np. w przepolowionej czaszce umieszczono mózg zmarlego szachisty, a cale cialo „posadzono” nad szachownica, niczego nie wnosi do naszej wiedzy o mózgu, lecz budzi niesmak, zazenowanie i swiadczy jednoznacznie o psychice autora tych „rewelacyjnych” pomyslów.

Nieprzypadkowo wlasnie w ubogich krajach azjatyckich dr Hagens znalazl wszystko, czego potrzebowal do realizacji swoich eksperymentów: nieograniczona mozliwosc zakupienia zwlok za bardzo niska cene, tania sile robocza do makabrycznej pracy nad przygotowaniem „eksponatów” i wielu chetnych do ogladania „dziela”.

Dr Hagens, jak sam siebie okresla jest naukowcem i artysta i w zaleznosci od okolicznosci swoja skandalizujaca wystawe „Body Worlds” klasyfikuje jako naukowe lub artystyczne przedsiewziecie.

Mimo deklaracji, wystawa „Body World” na pewno nie sluzy celom naukowym, ani nie jest w zadnym wypadku przejawem jakiejkolwiek sztuki? Czy znamy wiec prawdziwe intencje jej autora?

Dr Hagens uwielbia szokowac, prowokowac i bulwersowac. W ten sposób przyciaga zainteresowanie mediów i znajduje odbiorców swoich „dziel”. Mimo ostrzezen wladz przeprowadzil np. w jednej z londynskich galerii sztuki (sic!) pierwsza od 170 lat publiczna sekcje zwlok
A nam cierpnie skóra i na mysl cisnie sie porównanie dr Hagensa z dr Mengele z obozu koncentracyjnego w Oswiecimiu, który dla zaspokojenia “naukowej” ciekawosci okaleczal wiezniów i poddawal ich okrutnym eksperymentom pseudomedycznym.
Nie dajmy sie zwariowac i nie wierzmy, ze wszystkie dzialania majace etykietke “naukowe” sa moralnie dozwolone i czyste.


© 2001-2002 Trojcowo. Wszelkie prawa zastrzezone.
Wszelkie pytania lub problemy z odczytywaniem: henry@trojcowo.com